Wyobraź sobie klasyczny finał komiksu Marvela.
Hulk rzuca przeciwnikiem przez ścianę.
Spider-Man zatrzymuje rozpędzony samochód.
Fantastic Four ratują Manhattan.
Avengers wygrywają kolejną bitwę.
Bohaterowie odlatują, mieszkańcy wiwatują i historia się kończy.
Tylko że ktoś zostaje z jednym drobnym problemem:
kto właściwie posprząta ten cały bałagan?
Marvel znalazł odpowiedź.
Damage Control.
Superbohaterowie ratują świat. Damage Control sprząta
Damage Control to firma działająca w świecie Marvela, której specjalnością jest usuwanie skutków katastrof związanych z działalnością superbohaterów i superzłoczyńców.
Zniszczone budynki?
Gruz na ulicach?
Uszkodzenia po walce z gigantycznym robotem?
Kosmiczna katastrofa?
Dla Avengers może to być finał wielkiej przygody.
Dla pracowników Damage Control to po prostu kolejny dzień w pracy.
Marvel opisuje ich jako swoją najważniejszą ekipę sprzątającą, która pojawia się wtedy, gdy superbohaterska bitwa już się skończyła i trzeba doprowadzić Nowy Jork do porządku.
Pomysł stworzył Dwayne McDuffie
Damage Control współtworzył Dwayne McDuffie, jeden z ważniejszych amerykańskich scenarzystów komiksowych, który później był również współzałożycielem Milestone Media.
Marvel wspomina Damage Control jako jego pierwsze duże dzieło dla wydawnictwa.
Założenie było genialne w swojej prostocie.
Zamiast kolejnej grupy ludzi posiadających supermoce McDuffie skupił się na zwykłych pracownikach funkcjonujących w niezwykłym świecie.
Marvel określa serię jako komediową opowieść o ekipie, która sprząta po superbohaterskich katastrofach.
To pozwalało spojrzeć na całe uniwersum z zupełnie innej perspektywy.
Damage Control pojawiło się pod koniec lat 80.
Damage Control zadebiutowało jeszcze przed własną regularną miniserią, pojawiając się w materiałach Marvela pod koniec lat 80., między innymi w Marvel Comics Presents #19 z 1989 roku.
W tym samym roku firma otrzymała własną czteroczęściową serię.
Scenariusz pisał Dwayne McDuffie, a za stronę graficzną odpowiadał Ernie Colón.
Marvel wracał później do pomysłu kilkukrotnie, publikując kolejne miniserie.
I trudno się dziwić.
Im więcej katastrof powodowali bohaterowie Marvela, tym więcej pracy miało Damage Control.
Galactus zjadł twój budynek? Zadzwoń do Damage Control
Oficjalny opis zbioru Damage Control: The Complete Collection doskonale pokazuje absurdalny humor serii.
Marvel pyta w nim, co zrobić, jeśli Galactus zjadł twój apartamentowiec, Helicarrier S.H.I.E.L.D. spadł na samochód albo kosmici ponownie zniszczyli Manhattan.
Odpowiedź jest zawsze taka sama:
zadzwoń do Damage Control.
To właśnie jest największy urok całego pomysłu.
W normalnym świecie firma budowlana zajmuje się skutkami pożaru albo zalania.
W świecie Marvela musi być przygotowana na Hulka, gigantyczne roboty, kosmitów i latające lotniskowce.
A kto za to wszystko płaci?
I tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa.
Damage Control nie jest organizacją charytatywną.
To firma.
Ma pracowników, księgowość, klientów, koszty i rachunki do zapłacenia.
Dlatego superbohaterskie katastrofy są w tej serii przedstawiane również od strony finansowej.
Kto odpowiada za zniszczony budynek?
Kto pokryje koszty odbudowy?
Jak wycenić szkody po walce superbohaterów?
I co zrobić, jeśli klient po prostu nie chce zapłacić?
Okazuje się, że nawet w świecie Marvela ostatecznym przeciwnikiem może być niezapłacona faktura.
Damage Control kontra Doctor Doom
Jeden z najlepszych przykładów pojawia się w Damage Control #2.
Marvel opisuje tę historię jako starcie księgowych Damage Control z… Doctorem Doomem.
Nie chodzi jednak o kolejną próbę podbicia świata.
Chodzi o pieniądze.
Firma próbuje odzyskać należność od Dooma.
Fantastic Four również pojawiają się w historii, ale główny konflikt obraca się wokół biurokracji, długu i finansowego rozliczenia.
Czy można wymyślić lepsze wykorzystanie jednego z największych złoczyńców Marvela?
Doctor Doom może zmierzyć się z Fantastic Four.
Może próbować zdobyć niewyobrażalną moc.
Może rządzić Latverią.
Ale wcześniej czy później ktoś z księgowości przypomni mu:
„Panie Doom, mamy tutaj niezapłaconą fakturę”.
Damage Control pojawiało się przy wielkich wydarzeniach Marvela
Pomysł nie został zamknięty w całkowicie odizolowanej komediowej rzeczywistości.
Damage Control funkcjonuje we właściwym świecie Marvela.
Seria z 1989 roku została między innymi powiązana z wydarzeniem Acts of Vengeance. Marvel umieszcza cztery numery Damage Control w oficjalnych zbiorach tego crossoveru.
To logiczne.
Jeśli najwięksi superzłoczyńcy Marvela organizują wielką ofensywę przeciwko bohaterom, po zakończeniu walk ktoś będzie miał naprawdę dużo pracy.
W jednym z numerów pojawia się również She-Hulk, a Marvel opisuje sytuację, w której zwykłe sprzątanie po wydarzeniach Acts of Vengeance przeradza się w zamieszki.
Damage Control znajdowało się więc na obrzeżach wielkich wydarzeń, pokazując ich konsekwencje z perspektywy zwykłych ludzi.
Hulk również zapewnił im sporo pracy
Wiele lat później firma powróciła przy okazji World War Hulk.
Jeśli znamy tę historię, możemy się domyślić dlaczego.
Hulk wraca na Ziemię.
Hulk jest wściekły.
Hulk robi ogromny bałagan.
Kto dostaje telefon?
Oczywiście Damage Control.
W 2008 roku Marvel opublikował World War Hulk Aftersmash: Damage Control, ponownie napisane przez Dwayne'a McDuffiego.
Tym razem pracownicy musieli poradzić sobie ze skutkami zniszczeń pozostawionych po jednym z największych ataków Hulka na Nowy Jork.
Superbohaterski crossover się kończy.
Dla Damage Control praca dopiero się zaczyna.
Zwykła praca w kompletnie niezwykłym świecie
Damage Control jest zabawne właśnie dlatego, że zadaje bardzo logiczne pytania dotyczące całkowicie nielogicznego świata.
Jeśli Hulk przebije się przez ścianę biurowca, kto ją odbuduje?
Jeżeli kosmici zniszczą ulicę, kto usunie wrak ich statku?
Jeżeli superzłoczyńca nie zapłaci rachunku, kto spróbuje odzyskać pieniądze?
Komiksy o Damage Control pokazują, że za efektownymi walkami superbohaterów istnieje cały świat zwykłych ludzi, którzy muszą później radzić sobie z ich konsekwencjami.
Nie mają młotów Asgardu.
Nie strzelają laserami z oczu.
Nie wspinają się po ścianach.
Mają za to sprzęt budowlany, dokumenty i dział księgowości.
I czasami okazuje się, że to wystarczy.
Jedna z najbardziej pomysłowych komedii Marvela
Damage Control jest również świetnym przykładem tego, jak różnorodne były amerykańskie komiksy Marvela z końca lat 80.
Nie każda seria musiała opowiadać o kolejnym superbohaterze.
Można było wziąć istniejące uniwersum, spojrzeć na nie z zupełnie innej strony i zapytać:
„Dobrze, Avengers uratowali miasto. Ale kto zapłaci za okna?”
Dwayne McDuffie zrobił z tej prostej obserwacji całą serię.
I ponad trzy dekady później pomysł nadal działa.
Bo nieważne, ilu superbohaterów uratuje Nowy Jork.
Ktoś zawsze musi po nich posprzątać.
FAQ
Czym jest Damage Control w Marvel Comics?
Damage Control to firma specjalizująca się w usuwaniu szkód i odbudowie miejsc zniszczonych podczas walk superbohaterów, superzłoczyńców i innych katastrof świata Marvela.
Kto stworzył Damage Control?
Jednym ze współtwórców i najważniejszym scenarzystą klasycznych historii Damage Control był Dwayne McDuffie. Marvel określa serię jako jego pierwsze duże dzieło dla wydawnictwa.
Kiedy pojawiło się Damage Control?
Damage Control pojawiło się w komiksach Marvela pod koniec lat 80., a w 1989 roku otrzymało własne miniserie napisane przez Dwayne'a McDuffiego.
Czy Damage Control ma supermoce?
Sednem klasycznej serii jest właśnie to, że obserwujemy pracowników firmy zajmujących się konsekwencjami działalności ludzi posiadających supermoce. To przede wszystkim ekipa sprzątająca, administracja, kierownictwo i księgowość funkcjonujące w niezwykłym świecie.
Czy Damage Control naprawdę próbowało odzyskać pieniądze od Doctora Dooma?
Tak. Oficjalny opis Damage Control #2 przedstawia starcie księgowych firmy z Doctorem Doomem dotyczące długu i finansowego rozliczenia. W numerze gościnnie pojawia się również Fantastic Four.
Czy Damage Control sprzątało po Hulku?
Tak. Po wydarzeniach World War Hulk Marvel opublikował w 2008 roku trzyczęściowe World War Hulk Aftersmash: Damage Control, ponownie napisane przez Dwayne'a McDuffiego.